• Luźne rozważania

    Lustra

    Mirroring Pewnego dnia ponad 20 lat temu, kiedy tuliłam w ramionach swoje pierwsze dziecko i przyglądając się mu z zachwytem, nie mogłam przestać się dziwić, jak możliwy jest taki cud, że oto powstaje coś tak absolutnie doskonałego, zauważyłam, że córka próbuje mnie naśladować. Do tamtego momentu głównie mnie obserwowała. Wpatrywałyśmy się w siebie nieustannie, ale jej wzrok był poważny. Tamtego dnia natomiast ewidentnie mnie “odbijała”. Jak lustro. Doskonale pamiętam, jak bardzo mnie to zdumiało, bo było takie zaskakujące. Szkoda, że wtedy nie znałam terminu “mirroring“, bo pewnie byłabym dla niej dużo lepszym “zwierciadłem”. Okazuje się bowiem, że każdy z nas ma nieograniczony potencjał życiowych szans, ale te szanse są jakby UKRYTE…