Luźne rozważania

Samoakceptacja

Kogo widzisz patrząc w lustro?

“Kiedy patrzysz w lustro, zamiast przyjąć siebie takim, jakim jesteś w danej chwili, zaczynasz przekonywać sam siebie, że jesteś nie do zaakceptowana w obecnej postaci. I co musisz zrobić, aby to zmienić? Musisz sprostać oczekiwaniom, aby zasłużyć na swoją własną miłość. […]

Ze wszystkich wewnętrznych nakazów, których należy się wyzbyć, jeden jest najważniejszy: UWOLNIJMY SIĘ od narzuconego sobie PRZYMUSU OSIĄGNIĘCIA IDEAŁU, który ma sprawić, że będziemy czuli się SZCZĘŚLIWI. […]

Wydaje nam się, że aby być wartym naszej własnej miłości, musimy żyć zgodnie z oczekiwaniami, jakie sobie postawiliśmy.” (Don Miguel Ruiz)

Samoakceptacja

Czy Ty też odczuwasz przymus bycia idealnym partnerem, rodzicem, dzieckiem? Że nie wspomnę o wyglądzie zewnętrznym, gdzie oprócz jakiś kanonów piękna obowiązuje kult wiecznej młodości? Masz problem z samoakceptacją?

Generalnie, gdzie się człowiek nie obejrzy, to stale widzi swoje mankamenty. Bo wokół tyle “wytycznych”, jacy POWINNIŚMY być, że coraz trudniej im sprostać. Mnie też to ostatnio dopadło i poniekąd “winny” jest Instagram. Z drugiej strony wydaje mi się, że nerwica i samoakceptacja też nie zawsze lubią iść w parze.

Im więcej tych pięknych zdjęć oglądam, tym dobitniej widzę, jak wiele rzeczy zaniedbałam w przeszłości. Człowiek niby wie, że nie powinien się porównywać, ale i tak się porównuje. Oczywiście trochę mnie to zmobilizowało do działań naprawczych, ale z drugiej strony wkurzam się sama na siebie, że ulegam pewnym iluzjom. Powinnam pobyć kilka dni tylko ze sobą. Pomyśleć. Na przykład o tym, czy akceptuję siebie, jaka jestem, czy nie? Tak ogólnie i całościowo, a nie tylko wygląd.

A jak jest u Ciebie z samoakceptacją?

Kolejny artykuł

 

Poprzedni artykuł

 

Pierwszy wpis na blogu
Awatar Ewa

Uczę się żyć świadomie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.