Psychiatra w nerwicy
Moje doświadczenia z nerwicą

Dlaczego warto iść do psychiatry?

Jakiego psychiatrę wybrać?

Ja miałam szczęście, bo diagnozę “nerwica” usłyszałam od lekarki rodzinnej podczas pierwszej wizyty po ataku paniki w centrum handlowym. I uwierzyłam jej. Zrobiłam wprawdzie jakieś badania kontrolne, ale wyniki były w normie i nie szukałam już dalej przyczyn organicznych. Lekarka powiedziała, że mam iść do psychologa. No dobrze? Ale jakiego psychiatrę czy psychologa wybrać?

Obdzwoniłam iluśtam psychologów – żadnych terminów w najbliższym czasie. A moje życie z dnia na dzień staje się coraz większym koszmarem. Mam ataki paniki, jestem zdekoncentrowana, boję się wychodzić z domu, żyję w nieustannym napięciu i oczekiwaniu na kolejny atak.

W tamtym czasie nie znam jeszcze terminu agorafobia czy zaburzenia lękowe uogólnione. To wszystko mam sama odkrywać dopiero potem z książek lub internetu. W tamtym czasie jestem wrakiem człowieka. Do tego mam problemy osobiste – umiera mój tato, a poprzedza to seria bardzo stresujących wydarzeń.

Wybór psychiatry

Nie udaje mi się więc umówić do psychologa, ale wpadam na pomysł, żeby pójść do psychiatry. Znowu ten sam dylemat: do jakiego? Kto może mi najszybciej pomóc?

Niestety, mam taką przypadłość, że nie każdy lekarz jest w mojej ocenie kompetentny. Skąd wziąć tego, który się zna i zdobędzie moje zaufanie? Nie mam się kogo doradzić. Jedyna rzecz, jak mi przychodzi do głowy, to poradnia zdrowia psychicznego, która znajduje się przy szpitalu psychiatrycznym. Zakładam bowiem, że tam powinni być najbardziej doświadczeni lekarze. I to jest strzał w dziesiątkę! Termin dostaję naprawdę szybko. Na fundusz!

Moja pierwsza wizyta u psychiatry

Lekarka ma dla mnie czas. Nie patrzy na zegarek. Stawia pytania, a ja zaczynam mówić. Pierwszy raz po kilkudziesięciu latach się otwieram. Zaczynam płakać. Płaczę, cały czas płaczę i cały czas mówię. I nie czuję wstydu. A ona mi współczuje i mówi mi, że moje uczucia nie są złe i nie muszę się dręczyć z ich powodu. I że powinnam iść na psychoterapię. Przepisuje mi też jakieś lekarstwa, żebym rozważyła, czy chcę je brać. Kupuję je na wszelki wypadek, ale nigdy ich nie zażywam.

Dlaczego warto iść do psychiatry?

Dlaczego ta wizyta była ważna i dlaczego polecam, aby jednak iść do psychiatry? Całe życie, do wtedy, żyłam w ogromnym napięciu, pomiędzy tym, co czułam, a co “powinnam” czuć. To przyznanie mi prawa do odczuwania złości bez poczucia winy bardzo mi pomogło. Wizyta u psychiatry była pewnym przełomem, jeśli chodzi o oczyszczanie relacji rodzinnych. Bo wbrew pozorom pozwolenie sobie na odczuwanie tłumionych przez całe lata negatywnych emocji spowodowało, że one po jakimś czasie ze mnie “wyszły”.  NIE ZGADZAM się absolutnie z tym, że jak będziemy odczuwać złość czy żal, to one do nas “wrócą”. Bo chyba wszystko zależy do tego, DLACZEGO je odczuwamy.

Biblioterapia

Mniej więcej w tamtym okresie natrafiłam na książki Alice Miller.

Alice Miller książki - wpływ dzieciństwa
Dzieciństwo i nerwica – książki Alice Miller

To wszystko sprawiło, że pewien fragment mojej przeszłości mogłam “przepracować”. Taka forma terapii z książkami nazywa się biblioterapia. Oczywiście, że to trwało. Oczywiście, że odczuwałam zwątpienie. Raz było lepiej, by potem znowu było gorzej.

Wynikało to też z tego, że szukałam trochę po omacku. Jak udało mi się coś “odkryć”, to zgłębiałam temat. Po kilku miesiącach byłam u tej lekarki jeszcze raz, bo mimo wszystko dalej nie umiałam sobie poradzić. Wtedy też mi zapisała jakieś lekarstwo. Ale tego drugiego też nigdy nie wzięłam. I już nigdy więcej nie byłam u psychiatry.

Nie brałam lekarstw

Może, gdybym wzięła leki, szybciej bym odczuła poprawę? Ale ja nie chciałam. Bałam się skutków ubocznych. Naczytałam się, że trudno je odstawić. Ale najbardziej przerażało mnie to, że trudno je dobrać. Nie chciałam na sobie eksperymentować. Jak miałam funkcjonować jako matka? Musiałam dać radę bez nich. I w końcu dałam.

Ale jestem przekonana, że czasem bez lekarstw może się nie obejść. Wg mnie powinny być tylko przejściowo, jako wsparcie do psychoterapii. A to jednak psychoterapia powinna być tym głównym “lekarstwem”. Rozumiem pod tym pojęciem także samodzielną pracę nad sobą i swoim umysłem.

Mnie w każdym razie ta lekarka bardzo pomogła. Samą rozmową! Podobało mi się też to, że nie namawiała mnie do zażywania lekarstw. To była opcja ratunkowa. Czasem są pewne zdarzenia, ludzie czy słowa, które dokonują pozytywnych zmian w naszym życiu.

Ja do takich zaliczam swoją pierwszą wizytę u psychiatry!