Badania diagnostyczne w nerwicy
Moje doświadczenia z nerwicą

Nerwica a badania lekarskie

An apple a day keeps the doctor away. 

Jedno jabłko dziennie trzyma lekarza z daleka (przysłowie angielskie)

Częste badania w nerwicy

Ciekawa jestem, jak to było w Twoim przypadku. Czy robiłeś dużo badań diagnostycznych, żeby wykluczyć inne schorzenia, zanim zaakceptowałeś fakt, że to nerwica? A może nadal wątpisz w diagnozę i wolisz się jednak upewnić, że to nie jest inna choroba? Bo ja, usłyszawszy rozpoznanie, od razu w nie uwierzyłam.

Powiem Ci, dlaczego. Otóż nie robiłam zbyt wielu badań, bo obawiałam się sytuacji, że gdyby wyszło w nich “coś nie tak”, to nie wiedziałabym, co zrobić. Czyli jaką terapię podjąć. Czasem nadmiar wiedzy bywa szkodliwy.

Dlatego w moim przypadku diagnoza “nerwica” była pewnym “wybawieniem”, bo czegoś musiałam się chwycić. A ta choroba wyjaśniała moje dolegliwości, a jednocześnie oszczędzała mi badań lekarskich. No i nie jest to choroba śmiertelna, pomimo że często “się umiera”. Po prostu uznałam, że “lepiej” mieć nerwicę niż coś innego. I tego się trzymałam, co – jak czas pokazał – było słuszne. 

Pobyt w szpitalu

W trakcie choroby raz tylko (oprócz pierwszego ataku paniki, o czym pisałam) byłam kilka dni w szpitalu. Chciałam zdiagnozować moje problemy z oddychaniem. Wtedy nie łączyłam ich ze swoimi zaburzeniami. A poza tym skupiłam się na biblioterapii. Efekt był taki, że nie tylko wyleczyłam umysł, ale nauczyłam się dbać o swoje zdrowie.

Uważam, że profilaktyka jest bardzo ważna i pozwala unikać wielu chorób i dolegliwości. Staram się we wszystkim zachować zdrowy rozsądek i nie ulegam “modzie” na te czy inne substancje, artykuły spożywcze czy suplementy diety.

Kiedyś ludzie byli zdrowsi

Dużo myślę o tym, jak było “kiedyś” i że ludzie byli ogólnie zdrowsi, więc staram się, na ile to możliwe, podobnie się odżywiać i leczyć naturalnymi produktami. Skoro wszędzie czytam, że nasz układ nerwowy nie zdążył się jeszcze dostosować do warunków, w których teraz żyjemy i że właśnie dlatego, pomimo że żyjemy w bezpieczniejszych czasach, gdzie nie grozi nam śmierć na każdym kroku, tak “nieadekwatnie” do zagrożenia reaguje, to zakładam, że dotyczy to też układu pokarmowego.

Do tego ogólnie mam dość ambiwalentny stosunek do prawidłowych norm. Bo one nie tylko się zmieniają, ale czasem są różne w różnych krajach. Jak mnie coś szczególnie interesuje, to sobie czytam, jak jest gdzie indziej i często widzę rozbieżności. A to nasila moje wątpliwości.

Do tego raz słyszymy, że coś jest niezdrowe i mamy tego unikać, a parę lat później, że jednak jest zdrowe i potrzebne. Więc skąd mam wiedzieć, że to co teraz obowiązuje, jest na pewno właściwe? Nie wiem, czy chęć oparcia się manipulacjom koncernów farmaceutycznych nie spycha mnie do ślepego zaułka, ale na razie mi służy. Staram się iść drogą środka i wiem, że bez nich i ich badań dalej by nas trapiły różne choroby zakaźne, ale zachowuję rezerwę.

Natomiast Ty musisz sam zdecydować, czy bierzesz się za umysł i ciało, czy też tracisz czas, nerwy, a może i pieniądze w kolejkach po, często, niepotrzebne i stresujące badania diagnostyczne. Oczywiście badania diagnostyczne w nerwicy wymagają zawsze indywidualnego podejścia.

Chcę podkreślić, że mój wpis dotyczy wyłącznie sytuacji, kiedy Twoja choroba ma podłoże psychiczne i jest to stwierdzone przez lekarza. W każdym innym przypadku dodatkowe badania lekarskie są konieczne!

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x