Moje doświadczenia z nerwicą

Jak wygląda atak paniki

Często pisze się o objawach podczas ataku paniki, ale nigdy o tym, jak on “wygląda”. W tym poście chciałam się skupić tylko na “obrazie”.

Jak wygląda atak paniki?

Niedawno widziałam sceny w dwóch filmach, gdzie bohaterowie przeżywają taki dziwny napad, jakby ich coś opętało. Krzyczą, wiją się, wyglądają na przerażonych i zdezorientowanych. To wszystko trwa kilkadziesiąt sekund i mija. Nie wiem, co im dolegało, ale myślę, że to miał być napad paniki. I stąd ten  post.

Bo moje ataki paniki były zupełnie inne. Na pewno były “ciche”, za to trwały o wiele dłużej. Cały dramat rozgrywał się wewnątrz. Jedynym objawem zewnętrznym mogło być drżenie ciała, przy czym wcale nie wiem, czy ono było bardzo widoczne dla innych osób. Ja je odczuwałam jako bardzo silne i niemożliwe do opanowania. I to chyba był jedyny widoczny objaw.

Lęk przed atakiem paniki poza domem

Dlaczego więc tak bardzo boimy się ataków w miejscach publicznych, że ograniczamy wychodzenie z domu? Gdzieś z tyłu głowy czai się chyba obawa, że zrobimy coś dziwnego, że zaczniemy się “głupio” zachowywać, że narobimy wstydu sobie i temu, kto nam towarzyszy. Więc wolimy zostać w domu. To oczywiście wcale nie gwarantuje, że ataku nie będzie, ale przynajmniej mamy pewność, że nikt obcy nas nie zobaczy, gdybyśmy mieli zrobić coś “dziwnego”. Dom staje się więc z jednej strony więzieniem, a z drugiej ostoją.

Ja podczas ataku zwykle albo kuliłam w fotelu, albo w łóżku. Obejmowałam kolana rękami i sama się ściskałam z całych sił. Wtedy to drżenie było odrobinę mniej przerażające. Niekiedy szłam pod prysznic, bo miałam wrażenie, że moje ciało straciło kontrolę nad swoją temperaturą i próbowałam wodą ją jakoś przywrócić do normalności. Jeśli chodzi o takie niekontrolowane ruchy, jak to ja raczej “tężałam” i starałam się jak najmniej ruszać, by sobie dodatkowo nie zaszkodzić. To drżenie, o którym wspominałam, było niezależne ode mnie. Ale nigdy nie krzyczałam. Wręcz przeciwnie, wcale nie chciałam nawet rozmawiać. Owszem, była mi potrzebna obecność kogoś z rodziny, ale bardziej jako gwarancja, że “jakby co”, to zadzwoni po pogotowie, a nie do konwersacji.

A jak jest u Ciebie?

I tak się zastanawiam, jak to wygląda u innych osób? Czy ich dramaty też rozgrywają się tylko w środku, czy może manifestują się jakimiś zewnętrznymi objawami, zauważalnymi dla innych osób? Krzykiem? Wykonywaniem jakiś niekontrolowanych ruchów? 

Ja nigdy nie widziałam ataku paniki u kogoś innego. Tylko w tych filmach, ale to może było coś innego? Natomiast w książkach są opisy tego, CO SIĘ ODCZUWA podczas ataku paniki, a nie JAK SIĘ WYGLĄDA. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.