Bajki terapeutyczne

Dystans

Jeżozwierze

Historia o tym, żeby zachować dystans


Był mroźny, zimowy dzień. Zziębnięte jeżozwierze tuliły się do siebie, żeby się rozgrzać. Zbliżały się więc do siebie coraz bardziej, wkrótce jednak zaczęły odczuwać kolce wbijające się boleśnie w ich ciała. Musiały się zatem odsunąć. Ponownie zaczęły odczuwać chłód, więc wiedzione instynktem zaczęły zbliżać się do siebie. Lecz i tym razem poczuły kolce swoich sąsiadów. Sytuacja ta powtarzała się wielokrotnie.

Każde nowe doświadczenie powodowało, że jeżozwierze czuły, iż aby się nie ranić, a jednocześnie czuć ciepło, powinny znaleźć taki dystans, który im to umożliwi.
Wreszcie znalazły właściwą między sobą odległość.
Michel Piquemal “Bajki filozoficzne” – wg Schopenhauera

Każdy potrzebuje prywatnej przestrzeni

Ja rozumiem to opowiadanie w taki sposób, że każdy człowiek ma jakąś swoją “prywatną przestrzeń”, do której nie chce wpuszczać innych ludzi. Dotyczy to zarówno tego, na ile my się otwieramy przed drugim człowiekiem. Ale także, na ile POZWALAMY JEMU OTWORZYĆ SIĘ PRZED NAMI. Nawet jeśli my odczuwamy do kogoś zaufanie i wraz z nim potrzebę opowiadania swojej historii, to nie znaczy, że ten ktoś jest na to gotowy, by jej wysłuchać, albo o niej rozmawiać.

Czasem właśnie zbyt duża szczerość może sprawić, że ktoś, na kim nam zależy, czy kogo lubimy, po prostu się wycofa. Nie będzie umiał bowiem “poradzić”sobie z naszą opowieścią i naszymi oczekiwaniami wobec niego.

Pomiędzy ludźmi zawsze będzie jakiś dystans, który zapewnia im prywatność i komfort psychiczny. Ten dystans zapewnia, że się wzajemnie “nie pokłują”. On nie jest stały i zależy od stopnia zażyłości, zaufania, czy nawet naszej dyspozycji psychicznej w danym dniu. I to, że nie zawsze podejmujemy pewne dyskusje, wynika z bardzo wielu czynników. A brak dobrej woli znajduje się gdzieś na końcu.

Ważne też jest miejsce, GDZIE rozmawiamy. Internet, a zwłaszcza media społecznościowe to nie jest miejsce anonimowe dla wielu osób. Niektórzy są tu “sobą”, obserwują ich ich bliscy czy znajomi, więc to też czasem może w jakiś sposób wpływać na swobodę wypowiedzi. I ten dystans bywa inny, niż mógłby być podczas rozmowy twarzą w twarz.

Tak ja rozumiem tą przypowieść. Znam ją od kilku lat, ale dopiero ostatnio dotarł do mnie jej sens, bo pewna sytuacja na Instagramie właśnie od razu mi się z nią skojarzyła. Tak to bywa z tymi bajkami. Zawsze mają jakiś morał, tylko my nie zawsze go dostrzegamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.