Moje doświadczenia z nerwicą

Opis mojej nerwicy i tego, jak zaburzenia lękowe uogólnione, ataki paniki, agorafobia i stres na wiele lat pozbawiły mnie radości życia oraz tego, jak sama sobie z tym radziłam, jakie działania podejmowałam i co mi pomogło pokonać chorobę.

  • Wewnętrzne oko
    Moje doświadczenia z nerwicą

    Wpływ nerwicy na dzieci

    Jak nerwica rodzica wpływa na dzieci? Przez długi czas nie zdawałam sobie sprawy, jak negatywny wpływ ma moja choroba na córki. Wydawało mi się, że to moje “czuwanie” nad ich bezpieczeństwem jest nieodzowne. Bo przecież wokół tyle zagrożeń i tylko ja mogę je przed nimi uchronić. Czyli musiałam mieć nieustanną kontrolę nad tym, gdzie są, kiedy wrócą, czy dojechały, czy już wyszły. Moje dziewczyny miały komórki już wtedy, kiedy większość rodziców zastanawiała się, na co dzieciom telefon. To prawda, dzieciom nie był potrzebny. Nawet nie miały do kogo dzwonić, bo żadna z ich koleżanek nie miała. Był potrzebny mnie! Był przedłużeniem moich oczu. Zapewniał mi jakieś marginalne poczucie bezpieczeństwa. Przewrażliwiona…

  • Moje doświadczenia z nerwicą

    Chorzy kontra zdrowi

    My i oni,  czyli świat ludzi chorych na zaburzenia lękowe i nie chorujących na zaburzenia lękowe. Czy mogą się zrozumieć? Moim zdaniem to bardzo trudne. Dlaczego nie są w stanie się zrozumieć? Ponieważ do tego potrzebna jest “praktyczna” wiedza. Najdoskonalsze opisy objawów nie są w stanie oddać tego, co chory przeżywa. Bo nawet każdy chory przeżywa to inaczej. Nerwica ma bowiem różne oblicza. To, że ktoś mówi “myślałem, że umrę” a NAPRAWDĘ JEST PRZEKONANY, że umiera, to są dwie różne rzeczy. My i oni – czego nie robić Jakiś czas temu na Instagramie ktoś napisał, że ma już dość mówienia o nerwicy i że czemu nikt nie pomyśli o tych,…

  • Moje doświadczenia z nerwicą

    Jak wygląda atak paniki

    Często pisze się o objawach podczas ataku paniki, ale nigdy o tym, jak on “wygląda”. W tym poście chciałam się skupić tylko na “obrazie”. Jak wygląda atak paniki? Niedawno widziałam sceny w dwóch filmach, gdzie bohaterowie przeżywają taki dziwny napad, jakby ich coś opętało. Krzyczą, wiją się, wyglądają na przerażonych i zdezorientowanych. To wszystko trwa kilkadziesiąt sekund i mija. Nie wiem, co im dolegało, ale myślę, że to miał być napad paniki. I stąd ten  post. Bo moje ataki paniki były zupełnie inne. Na pewno były “ciche”, za to trwały o wiele dłużej. Cały dramat rozgrywał się wewnątrz. Jedynym objawem zewnętrznym mogło być drżenie ciała, przy czym wcale nie wiem,…