• Luźne rozważania

    Marzenia

    Jak próbowałam zabić swoje marzenia Był taki czas w moim życiu, kiedy zapomniałam, jak się marzy. Byłam wtedy przekonana, że marzenia to pierdoły, którymi nie warto sobie zawracać głowy, bo i tak nic z nich nie ma, a człowiek się tylko rozprasza. W tamtym okresie miałam ważniejsze rzeczy do roboty. Musiałam po pierwsze kontrolować bieżącą sytuację, a po drugie przewidywać, co może się zdarzyć w najbliższej przyszłości i w miarę możliwości starać się temu zapobiegać. Czyli tak organizować życie swojej rodziny, żeby wszystkich mieć na oku, w ostateczności pod telefonem, żebym mogła niezwłocznie interweniować i iść na ratunek. Moje marzenia nie umarły od razu. Jad, który zatruwał moją psychikę, sączył…